Paf!

01 marca, 2007

Zostałem postrzelony. A niech mam, Archetwist

Ktoś o mnie pamiętał, ktoś zmusił mnie do napisania. To pierwsze nawet przyjemne ;)

  • O dziwo żyję. Naprawdę, mam się dobrze, mimo że czasem tego nie widać
  • W ferie oszalałem i zmieniłem swoje niezmienne plany na życie. Fascynuje mnie fizyka. Idę do wojska
  • Uwielbiam owoce. Jabłka, banany, truskawki, maliny, pomarańcze. Zbliża się lato ;)
  • Jestem małomównym gadułą. Zwykle milczę, z pogardą patrząc na rozgadane koleżanki, a czasem sam je przegaduję, nie dopuszczając do słowa.
  • Jestem zakochany :*)

Nikogo nie nominuję, to nie Big Brother.

Napisane w Ogólne | 9 komentarzy

Nowy blog

26 czerwca, 2006

Witam. Jeśli jeszcze ktoś nie zauważył (są tacy?? ;) - od pewnego czasu piszę na Jabbie - m.log. Spowodowane jest to między innymi nowym Joggerem, który jednak nie przypadł mi do gustu. Niestety.

Tak więc zapraszam do nowego bloga, a obydwa stare niech pozostaną skarbnicą wiedzy o mojej przeszłości :). Dziękuję.

Napisane w Ogólne | 5 komentarzy

A jednak, czyli Interia#2

14 lutego, 2006

Krok, na który chyba mało kto czekał - Interia.pl oddaje do betatestów swój komunikator!

Tego nie da Ci żaden inny komunikator!

Zapraszamy Cię do przetestowania naszego nowego komunikatora internetowego.

Mamy nadzieję, że spodoba Ci się i zechcesz go używać na stałe. Rozmowy na czacie, sprawdzanie poczty, przesyłanie plików, a w przyszłości wiele innych usług sprawią, że nie będziesz musiał używać wielu osobnych aplikacji.

Na odpowiedniej stronie podajemy login i hasło (dostępne dla betatesterów) i wchodzimy na stronę, na której dowiemy się, o co dokładnie chodzi. Na początku dziwi lekko sama nazwa programu - nie żadne Interia Talk, IMteria czy inne - po prostu Komunikator - mnie się podoba :).

Co nam oferuje ten program? - oczywiście zwykłe rozmowy tekstowe. Poza tym dostajemy możliwośc komunikacji z Gadu Gadu oraz z Tlenem, intergrację z Czaterią oraz jakże modne i porządane - transmisja audio i video (niedostępne w betawersji). Oprócz tego powiadamianie o nowych listach w interiowej skrzynce pocztowej i awatary znajomych. Zauważyłem także coś w rodzaju stanu - ogromna lista statusów z odpowiednią mordką - np.:

  • telefonuję
  • dziś są moje imieniny
  • jestem w toalecie
  • jestem naprawdę cool

Instalacja jest niezwykle prosta - ściągamy 5 megabajtowy plik, akceptacja licencji, dalej i pojawia nam się okno rejestracji - możemy podać dane konta, którym posługujemy się na codzień w portalu. Odrobinę jednak myli tekst, który pokazuje się nam podczas instalacji:

Gimnastykujesz palce. Poprawiasz kondycję stukając w klawiaturę.

Ogólny design jest bardzo interiowy, widać identyfikację wizualną. Przyznam jednak że, pomimo iż nie podoba mi się wygląd portalów Interii, to okno komunikatora jest bardzo czyste i ładne (powie mi ktoś jednak, dlaczego nie mogę zrobić zrzutu ekranu??). Trudno jednak oprzeć się wrażeniu, że autorzy bardzo liczą na użytkowników GG - interfejs jest prawie że kopią tego znanego ze słonecznego programu.

Trudno także zaprzeczyć, że ogólna strategia portalu przypomina poczynania Google - oba te serwisy dążą do oferowania jak najszerszej liczby usług - w bardzo specyficzny sposób ;).

Cóż, trudno wyrazić mi inna opinię niz wtedy, gdy opiniowalem serwisy blogowe Interii i WP - kolejny zbedny, który, jak myslę, nie będzie ogromną rewolucją - oczywiście rozumiem, że rynek komunikatorów jest zupełnie inny niż rynek blogów, jednak ów komunikator Komunikator nie wnosi zupełnie nic nowego. Nawet się zwykłymi statusami nie popisali ..:

  • Dostępny
  • Zaraz wracam
  • Niewidoczny
  • Niedostępny

Zupełne zero inwencji, wygląd to nie wszystko - ocena - może 3+ - za design i chęci. A szkoda ..

Napisane w Internet, Media, Ogólne | 10 komentarzy

Formalinka, cieknie mi ślinka

28 stycznia, 2006

Uwielbiam się śmiać - mam poczucie humoru, zawsze szukam jakiejś pozytywnej, radosnej strony otaczającego mnie świata. Oczywistym było, że oglądałem różne telewizyjne kabarety, skecze, konkursy - taka chwila bezmyślnego wpatrywania się w telewizor, chwila pseudo-inteligentnej rozrywki. Powiedziałem jednak dość - dlaczego?

Z racji mojego drobnego zainteresowania historia, ubóstwianiem obserwacji ludzi, ich zachowań i reakcji oraz wspomnianym poczuciem humoru, z niekłamaną przyjemnością oglądałem wielokrotnie powtarzanie skecze kabaretu "Tey" oraz wielu innych - z tego ponoć szarego okresu. To był humor. Humor na poziomie, humor inteligentny, humor pełen ukrytych przesłań i niedomówień. Tak - przyznaję, nie wszystko rozumiałem - mając te swoje kilkanaście lat, nie mam jeszcze wystarczającej wiedzy, rozeznania - części być moze nigdy nie zrozumiem - choćby dlatego, że nie wszystko przekaża mi książki, nie wszystko pamiętają rodzice, a sam, z racji narodziń za rządów Jana Bieleckiego, nie jestem w stanie pamiętać ni sekundy :)

Do czego zmierzam? Do porównania. Do porównania kabaretów, które zmagały się z komunistycznymi władzami, cenzurą a kabaretami, które tworzą dziś - korzystając z wolności słowa, miliona jeden mediów i Bóg wie, czego jeszcze. Pytanie do inteligentnego Czytelnika: co się Tobie, Wam bardziej podoba? Nie to, że coś narzucam, ale odpowiedź jest oczywista :)

Dochodzę do sedna - poziom dzisiejszych grup kabaretowych, które praktycznie dzień w dzień możemy oglądać na drugim kanale Telewizji Polskiej (tudzież na Polsacie - co kto lubi), jest żenująco niski, sięgnął dna. Cytat w tytule pochodzi właśnie z polsatowskiego Kabaretonu, którym to wspomniana telewizja raczy nas chyba co drugi dzień. Nazwy grupy nie pomnę, była to jednak piosenka jakiegoś obrzydlistwa zamkniętego w klatce wypełnionego formaliną. Tekst piosenki był żałosny, wykonanie nie lepsze, do tego na końcu potwór uzewnętrznił swoje wnętrzności.

By było po sprawiedliwości - wczoraj wspomniana Telewizja Polska uraczyła nas "Najśmieszniejszymi 2005" - idealnie oddawało to sytuację polskiego przemysłu satyrycznego - jeśli taka szmira, jaka została przedstawiona w blisko godzinnym programie, otrzymuje miano najśmieszniejszego, to nie chcę sobie wyobrażać tych mniej śmiesznych.

Dla porównania - przed emisją tych, o zgrozo, najśmieszniejszych, mieliśmy okazję obejrzeć setną powtórkę znakomitego serialu - Alternatywy 4 - nie jest trudnym odgadnięcie, co podobało mi się bardziej - choć wszelkie gagi z serialu znamy wszyscy prawie że na pamięć, to znów mogłem się szczerze roześmiać.

Na zakończenie - wszystkim, którzy lubią się mniej czy bardziej inteligentnie pośmiać, polecam cykliczną audycję Artura Andrusa w Polskim Radiu - Powtórka z rozrywki - codziennie od 22.30 :)

Napisane w Kultura, Media, Społeczeństwo | 19 komentarzy

Sto lat niech żyje nam.., czyli "Jestem pod wrażeniem"

13 stycznia, 2006

Dziś rocznicy żadnej nie ma. Jednak życzenia złożyć by wypadało.. ;) - o co chodzi?

Jestem pod wrażeniem

Mój pierwszy wpis w jogu. Przyznam, że jestem pod wrażeniem - pisanie postów przez komunikator.. ;) Świetne. Na poczatku ten jog miał być wpasowany w moja strona, ale chyba go jednak nie oddam.

Sam sobie zazdroszczę.. ;)

Wysłałem to 3 lutego o godzinie 20:07 - był to pierwszy wpis na tym blogu, kilka minut po założeniu samego konta..

Jak to się zaczęło?

Swego czasu niezwykle często bywałem na polskim forum Opery. Jednym z aktywniejszych uczestników był Adaś - w podpisie miał link do swojego bloga, właśnie na Joggerze. Wchodziłem czasem, czytałem - zainteresował mnie sam system, wszedłem na stronę główną, jednak brak typowej rejestracji mnie odstraszył - dopiero może po tygodniu, dwóch coś wyszło - wszelkie pomoce znałem praktycznie na pamięć, przebrnąłem przez tutoriale - blog był mój. Zajęcie domeny MatiSz.jogger.pl było oczywiste - ten pseudonim towarzyszył mi już jakiś czas, ot, choćby na wspomnianym forum.

Początkowo pisałem zupełnie obrzydliwie, nieskładnie, z błędami - teraz jest chyba jednak co najmniej odrobinę lepiej :). Tematyka była różnorodna, w zasadzie jednak się w znaczny sposób nie zmieniła - wciąż piszę o tym samym, co przed rokiem - pokusiłbym się o stwierdzenie, że o niczym. Jednak kogoś to zainteresowało - ktoś to czytał, komentował - a ja rosłem - moja duma, "pewność siebie" .. Było to wspaniałe.. ;).

Kryzys

Sielanka trwała, czasem pisałem kilka notek dziennie - do czasu - wraz z padami Joggera, gdy wiele osób odeszło na własne "śmieci", ja także zrezygnowałem - wywieszka Closed odstraszała przez około dwa miesiące. Przez ten czas krążyłem po świecie, teraz ów świat krąży za mną, ale jestem już. Od początku grudnia znów piszę, a moi Wierni Czytelnicy :) czekają na każde słowo.

Szablon

Kilka zmian nastąpiło również w szablonie - początkowo używałem domyślnego Moon. Z czasem z jego żródeł powstał obrzydliwy, brązowy stwór z łąką w tle, wstydzę się go nieludzko, ale .. ;) Znaczną zmianą był zielony, bazujący na szablonie Ktoś... | ...tama - szablon ten wręcz wielbiłem - nie wiem, czy był ładny - wiem jednak, że ja go uwielbiałem, dla mnie był wspaniały.. Nastapił jednak wspomniany kryzys, blog został zamknięty - w tym czasie powstały inne, szaro-szary i szaro-szary, które jednak widziała garstka osób. Wraz z powrotem do aktywnego pisania powstało to, co teraz widać - minimalistyczne, malo kolorowe - takie, jakie lubię. Trudno jednak mówić "zrobiłem" - zresztą zobaczcie sami :) - CSS intensivstation - zrobiłem jednak kilka modyfikacji, które uładniły blog. Teraz zmian żadnych nie planuję, ale o tym niżej :).

Zmiany, zmiany ..

Rocznica, czas zmian .. Ja żadnych nie planuję :) - to, co jest teraz, jak jest teraz niezwykle mi pasuje, czasowo nie chcę zmian - żadnych więc drastycznych skoków nie będzie :).

Podsumowanie

Co się przez ten czas w moim życiu zmieniło? Wiele - dojrzałem, wiele rzeczy zrozumiałem, wielu jednak wciąż nie rozumiem :). Skrystalizowało się moje spojrzenie na świat, wiem już, jaki on [świat] powinien być, co chciałbym w nim zmienić. Być w może w przyszłości chciałbym dążyć do jego zmiany, do dostosowania go do swoich wizji.
Zmienił się także mój styl pisania, na lepsze oczywiście, choć wiem jednak, że wciąż nie jest doskonały, że mam wiele braków - najbardziej ciąży mi chaotyczność - piszę w takiej kolejności, w jakiej myśli przyjdą mi do głowy - wciąż nad tym pracuję, w najbliższym czasie zintensyfikuję te dzialania, będzie to oczywiście widoczne w kolejnych notkach.
Dzięki Joggerowi poznałem wielu wspaniałych ludzi - wszystkich ich serdecznie pozdrawiam, zapewne wiedzą oni, że właśni o nich mówię.. :) Często pomagali mi oni zarówno w drobnych problemach, jak i życiowych wyborach - ogromnie Wam dziękuję.
Dziękuję także wszystkim Czytelnikom, których nie znam osobiście - to dzięki Wam właśnie piszę, wiem, że mam dla kogo pisać, że ktoś to przeczyta. Dziękuję.. :)


Cóż, nie wyszło najlepiej - rocznica wypada 3 lutego, piszę zaś to dzisiaj - tego dnia jednak bym nie mógł, nie miałbym dostępu do komputera - a nawet jeśli, to nie mógłbym odpowiedzieć na ten zalew komentarzy, życzeń, gratulacji.. :) Tak więc jest dzisiaj - być może z okazji drugiej rocznicy będzię punktualnie .. :)

Kilka przydatnych linków: :)

Napisane w Internet, Ogólne, Społeczeństwo | 9 komentarzy

"Bij Szkopów, mścij braci!"

11 stycznia, 2006

Lao Che - polski cross overowy zespół muzyczny założony przez byłych członków zespołu Koli w 1999 roku.

Zespół jak do tej pory wydał dwie płyty: Gusła (styczeń 2002) i Powstanie Warszawskie (marzec 2005). Stał się znany po wydaniu Powstania Warszawskiego. W lipcu 2005 na zamówienie Muzeum Powstania Warszawskiego nagrał singiel/EP "Czerniaków".

Moje ostatnie odkrycie, wspaniałe - dzięki nbw trafiłem na fragmenty piosenek z Powstania - nie spodobało mi się zupełnie, nic do mnie nie trafiło..

Nie wiem, nie wiem jak to się stało - przeglądając sklepowe półki skierowałem się ku literze "L" - znalazłem obie płyty Lao Che - nie wiem, zupełnie nie wiem, co mi do głowy przyszło - kupiłem "Gusła"..
Płytą byłem zachwycony, słuchałem na okrągło, wciąż, i wciąż - wspaniałe dzieło. Co wiec działo się ze mną, gdy słyszałem, że Powstanie jest jeszcze lepsze - dostałem płytę, przesłuchałem.. Leżę. Leżę i wstać nie mogę. Nigdy nie słyszałem czegoś, co tak by mi się podobało, jestem zachwycony. Nie, to mało - po prostu brak mi słów na taką muzykę - w jak najbardziej pozytywnym znaczeniu..

Płyta ta opowiada, o dziwo :), o Powstaniu Warszawskim - od wstępu, rozpoczęcia II Wojny Światowej, przez przygotowania, po samą walkę, utratę kolejnych części miasta, przegraną, zniewolenie.. I za każdym razem mam nadzieję, wierzę, że tym razem się uda, że wygramy, że szwaba prać po mordzie będziemy..

Styl jest równie nietypowy jak i tematyka - wplecione przemówienia, wypowiedzi - wspaniała sprawa, do tego różne szumy, zakłócenia - o ile zazwyczaj takie cuda mi się nie podobają, często uniemożliwiają odbiór, to w tym wypadku znakomicie współgrają z całością.
Nie wiem tylko, czy żałować, że masy nie poznają tego zespołu - ich piosenki są zupełnie niemedialne, żadne MTV tego nie puści - cóż, jeśli jednak ów mas chciał będzie się nawrócić, dotrzeć do tego zespołu - wierzę, że się uda.. ;)

Kilka przydatnych linków:

Now playing: Lao Che

Tak, wiem, nie nadaję się do pisania recenzji.. ;) (powtórzenia w jednym z pierwszych akapitów zamierzone ;)

Napisane w Kultura, Społeczeństwo | 16 komentarzy